Grzegorz Barasiński: „Kaligrafia” – recenzja kaligrafowanki dla dzieci i dorosłych

Kolejna książka o kaligrafii zawsze mnie cieszy. Choć w tym przypadku powinienem raczej napisać ćwiczeniówka. Bo „Kaligrafia” Grzegorza Barasińskiego to tak naprawdę kaligrafowanka, zeszyt ćwiczeń i inspiracji. Krótkie wskazówki autora dotyczące użytego narzędzia i całostronicowe zadanie. Ob pusta strona w kropki do jego wykonania. Tyle i aż tyle. (więcej…)

Colour.me – sposób na nowe zlecenia i dochód pasywny grafika?

Tradycyjna drukarnia kojarzy się bezpośrednio z wydawaniem pieniędzy. Oczywiście druk materiałów może być elementem zlecenia i pośrednio wpływać na wysość naszych przychodów. Jednak to drukarnia bierze kasę, a my musimy płacić. A gdyby tak było odwrotnie? Gdyby to drukarnia przelewała co miesiąc pieniądze swoim klientom? (więcej…)

Liternictwo. Sztuka pięknego pisania – recenzja kolejnej książki o kaligrafii + KONKURS

Początek 2017 ru obrodził w książki o kaligrafii. Bardzo mnie to cieszy. „Liternictwo. Sztuka pięknego pisania” wydawnictwa Arkady to jednak całkowicie odmienna od recenzowanej przeze mnie wcześniej „Pięknej litery”. Tu liczy się kreatywność i przede wszystkim dobra zabawa. Radość ze stawiania liter i łączenia ich w wyrazy oraz zachęta do kreatywnego szaleństwa… (więcej…)

Projektowanie graficzne: nadruk na tekstyliach – recenzja kursu od Eduweb

Projektowanie koszulek to dziś dobry biznes. Ludzie szukają unikalnych wzorów, chcą się wyróżnić z grona tysiąca podobnych osób na ulicy. Część z nich ma nawet w głowie własny pomysł, ale nie wie jak się za niego zabrać. Narysowanie projektu to jedno, ale przygotowanie pliku do druku konkretną techniką to już zupełnie inna para kaloszy.…

Piękna litera – recenzja książki i KONKURS

„Piękna litera” to podręcznik do kaligrafii przygotowany przez Ewę Landowską i Barbarę Bodziony. Piękne wydanie zachęca by po nią sięgnąć. Pani od polskiego powtarzała Ci w podstawówce, że nie ocenia się książki po ładce? Bzdura. Tę książkę po ładce ocenić po prostu trzeba. I od tego właśnie zaczniemy. Nietypowo, bo książka też przecież typowa…