Od graffiti do tatuażu droga już niedaleka – genialne prace Nineoat

Miałem kiedyś przygodę ze street artem. Tuż po skończeniu szkoły podstawowej namalowaliśmy z kolegami na szkolnym boisku dzieło, które przetrwało nawet kilka miesięcy. Z dzisiejszej perspektywy wiem, że z grafitti nie miało to nic wspólnego. Tym bardziej z jakąkolwiek sztuką. Zmysł estetyczny mocno mi się wyostrzył, ale umiejętności operowania farbą nie przybyło. Dlatego zachwycam…